Spróbujcie każdego dnia stawać się coraz żywsi, jedynie to was uratuje! Bycie żywszym oznacza dawanie swojego światła i ciepła. Tak przyjemnie znaleźć istotę, przy której czujemy, że wszystko jest żywe i jasne! Kocha się drzewo, ponieważ rodzi owoce, kocha się źródło, bo płynie w nim woda, kocha się kwiaty, bo mają kolory i zapachy. W ten sam sposób kocha się istoty, które otwierają się, by dać coś czystego, świetlistego, pełnego ciepła. Uczcie się zatem, pielęgnować w was to tętniące życie. Przyzwyczajcie się do uśmiechania się, do wysyłania spojrzenia pełnego miłości, do wzięcia kilku cząsteczek z waszego serca i posłania ich innym. I to wtedy wy, będziecie tymi, którzy czują się najszczęśliwsi!
Odkrycie ruchu fal w przestrzeni znalazło wiele zastosowań takich jak radio, telefon, radar, telewizja itd. Ale dlaczego wyłącznie nauka i technika mają czerpać z niego korzyści? Przestrzeń przemierzają nie tylko fale, dzięki którym możemy dzwonić przez telefon lub korzystać z radia bądź telewizji. Inne, jeszcze subtelniejsze fale przemierzają przestrzeń i trzeba się nauczyć je odbierać. Mamy ku temu możliwości. Bóg umieścił w człowieku aparaty, dzięki którym może odbierać fale wysyłane przez najbardziej rozwinięte istoty, przez wtajemniczonych, aniołów, archaniołów, przez całe Niebo… A więc dlaczego ludzie komunikują się wyłącznie z ludźmi, którzy emitują tak wielki wrzask, żądania, rewolty, groźby? Należy korzystać z aparatów, które dał nam Bóg (oczywiście nasz mózg, ale też splot słoneczny i centrum hara, czakry), aby skomunikować się z istotami, które nas przewyższają. Musimy zharmonizować się z ich długością fal i zatopić się w ich szczęściu, w ich świetle i w ich pokoju.
Gdybyście potrafili interpretować symboliczny wymiar różnych działań w waszym życiu codziennym, to zrozumielibyście, że każdego dnia powtarzacie dwa wielkie procesy, schodzenie w materię i wznoszenie się do ducha, inkarnację i wychodzenie z ciała, narodziny i śmierć. Gdy rano ubieracie się, zaczynacie od zakładania najcieńszych ubrań: bielizny, koszuli… i kontynuujecie nakładając coraz grubsze ubrania, aż po płaszcz, jeżeli musicie wyjść na ulicę. To samo dzieje się, gdy wcielacie się na ziemi. Wstępujecie w coraz to grubsze ciała: w ciało mentalne, astralne, eteryczne aż po ciało fizyczne. A gdy wieczorem rozbieracie się, aby pójść spać, to zachodzi odwrotny proces: zdejmujecie wszystkie te ubrania jedno po drugim. W ten sam sposób pewnego dnia pozbędziecie się wszystkich ciał, aby powrócić na tamten świat. Wszystko, co jest ubraniem i powłoką, symbolizuje wcielanie się w materię. Trzeba się ubrać, aby zejść na dół i trzeba się rozebrać, aby pójść do góry i odzyskać region ducha. Zdjęcie ubrań oznacza przemierzenie gęstego świata pozorów, aby odkryć rzeczywistość ducha.
Wiele osób wyobraża sobie, że trzeba poświęcić cały dzień medytacji i modlitwie, aby być człowiekiem ducha. Nie, każda czynność, nawet ta mistyczna, może być skrajnie profaniczna, jeżeli nie prowadzi do realizacji wzniosłej idei, wyższego ideału. I gdy obserwuje się powody, dla których coraz więcej osób oddaje się praktykom duchowym (aby zdobyć pieniądze i osiągnąć sukces, uwodzić mężczyzn lub kobiety…), to daje to wystarczająco dużo powodów, by czuć się smutnym lub oburzonym. Natomiast odwrotnie, każda dowolna praca fizyczna może zostać uduchowiona, jeżeli wie się, w jaki sposób poprzez myśli wnieść do niej boski element. Bycie człowiekiem ducha nie oznacza odrzucenia wszelkiej aktywności fizycznej, lecz czynienie wszystkiego ze światłem i dla światła. Bycie naprawdę człowiekiem duchowym oznacza, że wykorzystuje się wszelką pracę do zharmonizowania się z boskim światem i do połączenia się ze Stwórcą.
Pracę ucznia można streścić w kilku słowach: zamiast dawać wygrywać niższej, animalistycznej naturze, która uczyni z niego parobka i będzie go wciąż przepędzać z raju, musi on pracować zgodnie z zasadami ducha, według sił i praw wieczności. W ten sposób wprowadza w swoje życie codzienne inne elementy, inne kwintesencje natury duchowej, które to on sam posiada w najbardziej rozwiniętej części własnej istoty. Poprzez myśli, uczucia, wiarę i starania karmi tę ukrytą w nim boską iskrę. Dodaje do zwyczajnego biegu zdarzeń coś promiennego, coś świetlistego, coś, dzięki czemu uwidacznia się boski świat.*
*Patrz: Tom 211 „Wolność, zwycięstwo ducha”, rozdział 3.
Jeżeli coś obiecujecie, to musicie dotrzymać słowa. Nawet sam Bóg nie może was zwolnić z obietnicy. To wasze zadanie zawczasu wiedzieć, czy jesteście w stanie dotrzymać słowa czy nie. Nie wolno wam powiedzieć: „Phi! Równie dobrze mogę powiedzieć, co chcę, to nie zobowiązuje mnie do niczego!”. Ależ tak, w takim wypadku faktycznie jesteście zobligowani. Jeżeli nie złożyliście fizycznego podpisu, to na płaszczyźnie fizycznej nikt nie ma dowodu potrzebnego, żeby was osądzić, ale wasze słowa zostały zarejestrowane na poziomie subtelnym i dalej istnieją. Nie są zapisane na papierze, ale istnieją w postaci filmu dzwiękowego! Tak, wy i wasze słowa zostały zapisane i jeżeli nie spełnicie obietnicy, to boska sprawiedliwość, która nie potrzebuje żadnych dokumentów jako dowodu na wasze działania lub słowa, uzna was za człowieka, na którym nie można polegać.
Jeżeli naprawdę chcecie pracować na rzecz waszego rozwoju, waszego zdrowia, musicie zrozumieć, jak ważne jest być prowadzonym przez wyższe istoty, które żyją lub żyły na ziemi. Istoty te, które wykonały znacząco więcej badań oraz zdobyły znacząco więcej doświadczeń niż my, które znają życie o wiele lepiej, które już przed nami rozwiązały tak wiele problemów, są jak żywe księgi, które przekazują nam wiedzę. Żyjemy, działamy i tym istotom zawdzięczamy, że możemy do naszych doświadczeń dołożyć coś innego, co jest wyższe i bogatsze niż my i co nam pomaga.
Ktoś was zdenerwował, ktoś powiedział coś złego na wasz temat. Oczywiście to boli i czujecie się zranieni. Ale dlaczego na długie godziny zatrzymujecie się przy tej sytuacji i dręczycie się? Przestańcie się złościć i zastanówcie się trochę! Powiedzcie sobie: „Niektórzy źle mnie potraktowali, ale wiele innych osób kocha mnie, mam rodzinę, przyjaciół…”. I nawet jeśli nie macie rodziny i przyjaciół, powiedzcie sobie, że Bóg was kocha, że aniołowie was kochają. Jeśli w ten sposób myślicie o swoich przyjaciołach, o boskim świecie, o Bogu, który stworzył tak wiele dobra i piękna, które mogą być waszym udziałem w każdej chwili życia, to zapominacie to zło, które ludzie wam wyrządzili. Jeżeli ćwiczycie takie podejście, to w końcu staniecie się niewrażliwi wobec negatywizmu. Nie jesteście w stanie powstrzymać innych od mówienia rzeczy, które was bolą, ale macie w ręku środki, które was ochronią.
Patrz: „Złote reguły codziennego życia”, rozdział 78.
Zachowujcie obraz szczytu zawsze w waszych myślach, ten Boski ideał, do którego realizacji powinniście dążyć.* Nawet jeżeli ideał ten miałby w rzeczywistości na zawsze pozostać dla Was nieosiągalny, najważniejsze jest, żeby nigdy nie tracić go z oczu. Koncentrując się na szczycie, jesteście zmuszeni ciągle iść naprzód, pokonywać coraz wyższe stopnie i raz po raz czujecie, jak ten nawyk dobroczynnie przekłada się na wasze życie. Za każdym razem gdy musicie rozwiązać problem, podjąć decyzję, zmierzyć się z trudnościami, zauważycie, że bardziej panujecie nad sytuacją, ponieważ udaje się wam spojrzeć na nią z większym dystansem, popatrzeć z góry. I gdy musicie działać, to ryzyko popełnienia przez was błędów jest coraz mniejsze.*
*Patrz: Tom 224 „Potęga Myśli”, rozdział 13.
Jak wielu ludzi spędza czas na krytykowaniu, użalaniu się i opowiadaniu, że są zniechęceni i nieszczęśliwi, bo to, bo tamto…bo zupełnie nic! Jeżeli są w takim stanie, to absolutnie nic nie zrozumieli z prawd życia. „Jak to,”, sprzeciwią się niektórzy, „my nic nie pojęliśmy? Ależ mamy dyplomy, przeczytaliśmy dzieła filozofów i wielkich myślicieli!”. Dobrze, ale wasza postawa pokazuje, że nic nie zrozumieliście. Posiadanie dyplomów lub przeczytanie całych bibliotek z pewnością świadczy o tym, że jesteście wykształceni i uczeni, ale absolutnie nie jest dowodem tego, że zrozumieliście cokolwiek z życia. Dowodem waszego zrozumienia życia jest spokój, opanowanie, wyrozumiałość wobec innych oraz umiejętność rozwiązywania problemów. Jeżeli to udowodnicie, a nie macie żadnych dyplomów, ani nie przeczytaliście niczego, to jesteście wspaniali. To jest pewne.

