Oczywiście trzeba wiedzieć, że ludzie nie są doskonali, ale przybieranie nieustannie krytykującej postawy wobec nich nie jest żadną miarą pedagogiczne. Pytanie jest, czy chcecie się oddać waszej złości i oburzeniu, czy chcecie im pomóc. Jeżeli chcecie komuś pomóc, to musicie zachowywać się pedagogicznie i w tym celu musicie zwrócić się do tego, co dana osoba ma w sobie najlepszego, pokazać jej, że widzi się jej pozytywne cechy – każdy człowiek ma choć jedną pozytywną cechę i to do niej należy apelować. Jeżeli dotkniecie miłości własnej tej osoby, będzie ona próbowała was nie rozczarować i w ten sposób uda wam się ją ulepszyć. Nie wierzcie w to, że jesteście w stanie kogoś ulepszyć podkreślając wciąż jego niedoskonałości i traktując go jak człowieka niezdolnego do czegokolwiek, kłamcę i osobę nieszczerą, ponieważ od tej chwili osoba ta zaniecha wszelkich starań. Ponieważ macie już ostateczną opinię na jej temat, to czemu miałaby się dalej wysilać?
Każdy człowiek ma potrzebę coś tworzyć. Jeżeli nie rozwinął zdolności łączenia się z wyższymi światami, to jego dzieła są tylko kopiami, reprodukcjami, nie są prawdziwą kreacją. Dokładnie tak, jak matka i ojciec reprodukują własne słabości w swoich dzieciach. Oni nazwą to tworzeniem, ale w rzeczywistości jest to tylko reprodukcja. Prawdziwe tworzenie odnosi się do elementów natury duchowej. Artysta, który chce wydać na świat dzieło, musi wyjść poza siebie, musi siebie przewyższyć tzn. musi w modlitwie, w medytacji, w kontemplacji przyjąć elementy z niebiańskich regionów. Jedynie pod tym warunkiem jego dzieła będą zawierały cząsteczki przewyższające normalny poziom świadomości i zasłużą sobie na miano „twórczości”.
Jak tylko postawicie stopę na pierwszym stopniu schodów ruchomych, te zaczynają się poruszać i wiozą was albo na górę albo w dół. Co się wydarzyło? Kładąc stopę na stopniu przerwaliście promień światła i ta przerwa sprawiła, że mechanizmy, które poruszają ważące tony schody, zostały wprawione w ruch,.
Taki sam proces można odnaleźć w życiu wewnętrznym. Każda nasza myśl, każde uczucie przerywa w pewnym miejscu promień i od razu wasze wewnętrzne aparaty zaczynają się poruszać. I czyż czasem zamiast wieźć was na górę nie wiozą was na dół do piekła? No tak, ponieważ wasze myśli i uczucia były takiej natury, że poruszyły schody jadące w dół. Nie wierzcie, że możecie myśleć i czuć, co chcecie. Każdy wewnętrzny stan wywołuje coś, czego skutki wiozą was albo na górę albo na dół. Bądźcie zatem uważni i czujni i zawsze dobrze przyglądajcie się waszym myślom i waszym uczuciom.
Rodzicom i wychowawcom nie wolno okazywać słabości względem dzieci, gdyż w przeciwnym razie dzieci wykorzystają owe słabości i nie jest to w żadnym razie ich wina. Jeżeli nikt nie pokaże dziecku, że są reguły, których trzeba przestrzegać, jeżeli już w młodym wieku ma wrażenie, że wszystko ma się dopasować do jego humorów, jak może później być posłuszne wielkim prawom natury? Nie będzie się słuchało i to jest normalne. Będzie starało się być ponad wszystko, wszystko zniszczyć, nawet samego siebie unicestwić, byle nie musieć ustąpić. I wszystko to, ponieważ zostało w taki sposób wychowane. Nie ono jest więc temu winne. Niech rodzice będą uważni i niech nie próbują zaoszczędzić dziecku wszystkich małych, delikatnych lekcji, tak aby było ono zmuszone do refleksji. Trochę popłacze, oni je pocieszą, ale dziecko zrozumie i na całe życie wie, że są prawa, które należy szanować.
Podczas snu, gdy wasza świadomość staje się słabsza, jesteście dużo bardziej narażeni na niebezpieczeństwo i łatwiej was zranić. Dlatego powinniście przykładać szczególną wagę do tego, by nie zasypiać w dowolnym stanie ducha. Jestestwa ciemności potrzebują materiałów i energii do swej pracy, a tę znajdują u ludzi, w szczególności, gdy ci śpią. Dlaczego? To bardzo proste: przez cały dzień ludzie są zabiegani i przytłoczeni zajęciami, więc sami wykorzystują energię. W nocy natomiast ich energie są do dyspozycji.
Oczywiście wiele osób nigdy nie zaakceptuje tego, że istnieją złośliwe istoty, które w czasie snu zabierają im siły. Dobrze, jeśli tego nie akceptują, to ich sprawa. Ale wszyscy, którzy chcą kroczyć naprzód w swoim rozwoju, powinni przyjąć do wiadomości istnienie tych jestestw oraz konieczność chronienia się przed nimi i prosić o ochronę duchy świetliste.*
*Patrz: Tom 13 „Nowa ziemia – metody, ćwiczenia, modlitwy”, rozdział 2.
Ten, kto jest w stanie wykonać prawdziwą wewnętrzną pracę, czuje się tak bogaty i spełniony, że cokolwiek przyjdzie do niego z zewnątrz – warunki materialne, opinie innych osób – to prawie zupełnie go to nie dotyka. Żyje w świecie, który w sobie stworzył i nic ani nikt nie jest w stanie sprawić, że zwątpi lub się zdemotywuje. Powiecie: „Tak, ale inni nic nie widzą z tych dzieł i taka osoba na zawsze pozostanie nieznana”. Ci inni są widocznie ślepi, niewrażliwi, nic nie widzą i nic nie czują. Jednak są inne istoty, tam w niewidzialnym świecie, które odwiedzają tę wspaniałą ziemię, te ogrody z barwnymi i pachnącymi kwiatami, pełnymi melodii strumieniami, które ten prawdziwy Syn Boży potrafił stworzyć sam w sobie, dzięki swojej czystości, swojej miłości i swojemu światłu… Ponadto, nie jest powiedziane, że ludzie pewnego dnia nie zdadzą sobie sprawy z istnienia tego rajskiego ogrodu. Ale człowiek ducha nie może próbować w pierwszej kolejności zadowolić ludzi i ich zachwycić, lecz istoty niebiańskie, mówiąc do nich każdego dnia: „Czy odwiedzicie mnie również dziś?”
W Starym Testamencie to Archanioł Michał zawsze odnosi zwycięstwo nad złem. W Nowym Testamencie, szczególnie w Apokalipsie, powiedziane jest, że to on jest tym, który na końcu wszechczasów pokona smoka. Jedno z podań mówi, że diabeł chciał przejąć kontrolę nad ciałem Mojżesza, gdy ten zmarł, a Archanioł Michał przeciwstawił się mu i wyrwał mu ciało. Wiele malowideł i ikon przedstawia tego archanioła z wagą w ręce podczas ważenia uczynków ludzi po śmierci. Na jednej szali zgromadzone zostały złe, a na drugiej szali dobre uczynki. W tym czasie diabeł jest gotowy zaprowadzić ludzi do swojego królestwa. Jest wściekły i zgrzyta zębami, gdy widzi, że Michał kładzie ostatni dobry uczynek na szalę i waga przechyla się w dobrą stronę!
Święto świętego Michała przypada na czas wejścia słońca w wagę. Jest to jesień, czas zbiorów. Zbiera się owoce, wyrzuca się te popsute i zachowuje się te dobre. „Po owocach ich poznacie!”, powiedział Jezus. Można powiedzieć, że na swój sposób każde zbiory są pewnego rodzaju wyrokiem.
Człowiek duchowy pracuje dla idei, dla boskiej idei i ta idea go wspiera, pociesza go. Ponieważ ta idea jest połączona z Niebem, to reprezentuje cały świat i troszczy się o to, żeby przynieść takiej osobie radość, zachwyt i nadzieję. Jeżeli nie pracujecie dla boskiej idei, to nie będziecie odczuwać ani radości, ani szczęścia, ponieważ nie jesteście połączeni z Niebem, nawet jeśli inne zajęcia przynoszą wam dużo pieniędzy lub uznania wśród ludzi. Natomiast, pracując dla boskiej idei, nie potrzebujecie, aby ludzie okazywali wam uznanie za to, co robicie i żeby wam dziękowali. Cały czas czujecie się spełnieni. Musicie to zrozumieć. Włóżcie sobie boską ideę do głowy, pracujcie dla boskiej idei, a zobaczycie, co ta idea dla was robi, ona nawet przedłuży wam życie… Tak, nie ma nic bardziej stymulującego, bardziej ożywczego niż boska idea! Uwierzcie mi, opowiadam wam o czymś, co wypróbowałem na samym sobie.*
*Patrz: Rozdział 225 „Harmonia i zdrowie”, rozdział 3.
Gdy budzimy się rano, nie zawsze łatwo jest nawiązać kontakt z twórczymi i świetlistymi siłami życia. W dużym stopniu zależy to od tego, jak przeżyliśmy poprzedni dzień.
Poranek jest powiązany z wieczorem, a wieczór z porankiem. Każda chwila musi być przygotowana z wyprzedzeniem. Wieczorem należy myśleć o poranku, a rankiem o nadchodzącym wieczorze. Bardzo ważne jest, abyście wieczorem, gdy idziecie spać, nie szli na tamten świat w przypadkowym stanie ducha, ponieważ musicie wtedy stawić się przed wyższymi istotami. Powinniście się zatem przygotować do tego przejścia, w taki sposób, że wprowadzacie się w pokojowy nastrój, oczyszczacie się. Jeżeli przed zaśnięciem czujecie się wymęczeni lub zalęknieni, to nie pozostawajcie w łóżku. Trzeba być ekstremalnie silnym, aby umieć obronić się na leżąco, w pozycji pionowej ma się dużo większą siłę do działania. Wstańce zatem, zmówcie kilka modlitw, wykonajcie kilka gestów i nie kładźcie się do łóżka, zanim nie przywrócicie w sobie harmonii, pokoju i światła.
Gdy Bóg chce zejść na ziemię, to tak samo jak my, musi się ubrać. A ubrać się oznacza wejść w materię. Ale ponieważ Bóg nie chce schodzić aż do tego punktu i ograniczać się tak, aż musiałby używać ciała fizycznego by spotkać się z nami, to zaprasza nas do siebie, do Swojego mieszkania, które jest również naszym. Tak, nasze mieszkanie jest w rzeczywistości nieskończenie większe niż możemy sobie wyobrazić. Naszym mieszkaniem jest wszechświat, który Bóg przenika Swoją obecnością, wypełnia i niesie; a my przemierzając ten wszechświat, możemy się z Nim spotkać.
Przemierzanie wszechświata nie oznacza wyłącznie eksplorowania go za pomocą rakiet lub statków kosmicznych, ale przede wszystkim za pomocą wszelkich środków, które dał nam Stwórca; za pomocą organów fizycznych, naszej duszy i naszego ducha. W ten sposób spotykamy Boga.
