Dążycie do perfekcji, do tego, by stać się na wzór Boga, prosicie by świetliste duchy pomogły wam w waszej pracy i wyobrażacie sobie, że musicie w zamian robić niezwykłe rzeczy. Nie, wystarczy zacząć od czegoś bardzo prostego: okazujcie wdzięczność za to, co już otrzymaliście i starajcie się przynieść innym zawsze coś dobrego. Spróbujcie od teraz cieszyć się tym, czym wcześniej wzgardzaliście lub co zaniedbywaliście. Spróbujcie chociaż raz dziennie znaleźć coś, co was zachwyca i weźcie to do swojej głowy i do swego serca. Jeżeli nie będziecie się w tym ćwiczyć, to istoty niebieskie pozostaną obojętne i odwrócą się od was; drzwi niewidzialnego świata pozostaną zamknięte poza jednymi: drzwiami do ciemności i do cierpienia.
Wszystko, co nas otacza, postrzegamy jako wroga. A jednak tego wroga należy dokładnie zbadać. Dla ludzi prymitywnych ogień był wrogiem; błyskawica, woda były wrogami; wiatr, ziemia, zwierzęta, wszystkie siły natury były wrogie i człowiek, który z nimi walczył, popadał w wycieńczenie lub umierał podczas tych walk. Później zaczął ujarzmiać owe siły i odkrył, jak mogą być dla niego pożyteczne.
To, czego człowiek nauczył się względem żywiołów, można zastosować również do innych przejawów życia np. w obszarze psychiki. Zamiast omijać niektóre impulsy, które mogą wam przeszkadzać np. cielesność, złość, próżność, zazdrość itp., obserwujcie je, badajcie te obszary, starajcie się je poznać i zobaczyć, co w sobie zawierają! Ta odwaga, ten duch, żeby wziąć coś w ręce, doprowadzi was do odkrycia, że owe siły natury, które uważaliście za wrogów, w rzeczywistości są przyjaciółmi, którzy przynoszą prezenty. Nadchodzi epoka, w której ludzie zmienią nastawienie wobec swoich instynktów i niższych tendencji.
Szukajcie Królestwa Bożego i nie życzcie sobie niczego innego, ponieważ Królestwo Boże jest stanem doskonałości i spełnienia, w którym wszystko jest zawarte: zdrowie, bogactwo, piękno, porządek, wolność i pokój… Zamiast podczas medytacji i modlitw wyliczać wszystkie błogosławieństwa, lepiej skoncentrować się na ich syntezie, na Królestwie Bożym, jest to „bardziej ekonomiczne”. Ludzie mówią: „Ach, gdybym był potężny, bogaty, piękny!” Ale to są zaledwie pojedyncze aspekty i cechy składowe Królestwa Bożego i jak tylko człowiek zaczyna prosić o coś konkretnego, to powstaje nierównowaga. Królestwo Boże jest w pierwszej linii stanem równowagi i harmonii. Jeżeli jednak obstajemy zbytnio przy jednej kwestii, odbywa się to w nieunikniony sposób kosztem innej i już człowiek zasiał ziarno nierównowagi. Wszystko, czego potrzebuje nasza dusza, nasz duch, nasze serce, nasz intelekt i nasze ciało fizyczne jest zawarte w dwóch słowach: „Królestwo Boże”.
To, co jest teraźniejszością dla zwierząt, jest przeszłością dla ludzi. To, co jest teraźniejszością dla ludzi, jest przyszłością dla zwierząt. To, co jest teraźniejszością dla aniołów, jest przyszłością dla ludzi. To, co jest teraźniejszością dla ludzi, jest przeszłością dla aniołów. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość odpowiadają różnym stopniom rozwoju. Czy człowiek chce wiedzieć, jak piękna była jego przeszłość? Wystarczy, że popatrzy na pysk, mordę lub dziób zwierząt! Tak łatwo jest zrozumieć, co oznacza teraźniejszość: Nie mówię, że trzeba oglądać mordę ludzi (nie, ponieważ ludzkie oblicze, nawet jeśli jest zdeformowane, jest mimo to odzwierciedleniem oblicza Boga) – ale ich zachowanie! A żeby poznać naszą przyszłość, powinniśmy się o nią dowiadywać u aniołów. Tak, za pomocą myśli możemy udać się do aniołów, aby poczuć, aby zobaczyć i zrozumieć, jaka będzie nasza przyszłość.
Ten, kto naprawdę chce się rozwijać, musi postawić Ducha, światło na pierwszym miejscu. Ale życzenie, potrzeba, by tak się stało, musi już w nim istnieć. Niestety, nie da się sfabrykować tej potrzeby, człowiek przychodzi z nią na świat, albo i nie. Jest to zależne od życia, jakie prowadził w innych wcieleniach. Jeżeli człowiek przychodzi na ziemię z poczuciem duchowości, to niewiele rzeczy, zaledwie książka, kilka słów wzbudzą w nim taki entuzjazm, że nic go nie powstrzyma. Podczas gdy w przypadku innego człowieka cały świat mógłby głosić kazania i nic by to nie dało, ponieważ ma on w sobie tendencje, które ciągną go w innym kierunku.
A więc, żeby przyjść na świat w kolejnym wcieleniu z tą potrzebą życia duchowego, musicie zacząć dziś. Nawet jeśli nie odczuwacie jeszcze takiej potrzeby, starajcie się mimo to, przygotujcie pole i zasiejcie kilka ziaren…
Wąż i gołębica są dwoma symbolami tej samej energii, a mianowicie energii seksualnej. Gołębica nie jest niczym innym niż wysublimowanym wężem. Uczy nas, że wszystko, co pełza, pewnego dnia będzie musiało umieć latać. Wąż reprezentuje prymitywną energię seksualną. I wąż ten jest taki przebiegły! Nawiasem mówiąc, w Księdze Rodzaju jest napisane, że wąż „był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył”. Niemożliwym jest wyliczyć wszystkie środki, które wypróbował człowiek, aby umknąć wężowi, ale zawsze udawało się mu zachować przewagę. Organizuje rzeczy w ten sposób, że ludzie mu ulegają. Ktoś mówi: „Tak, nie ulegnę pokusie, stawię jej czołą…” Ale ponieważ nie zastanowił się, jakie pułapki może zastawić wąż, to w ostatniej minucie – hops! – w taką pułapkę wpada. I będzie wpadał w pułapki tak długo, aż uda mu się przemienić węża w gołębicę tzn. przemienić ludzką miłość w Boską miłość.
Od kiedy ludzie zorientowali się, że intelekt jest siłą, dzięki której mogą badać materię i w efekcie również oddziaływać na nią, coraz bardziej rozwijają tę siłę. I dlatego też jest na świecie wielu bardzo uczonych ludzi, którzy są bardzo wyuczeni intelektualnie. To dobrze. Niemniej, nim bardziej popycha się ich w tym kierunku, tym więcej daje się im środków, dzięki którym mogą przejąć panowanie nad innymi, narzucać się im, uzależniać ich od siebie. Wystarczy poobserwować, w jaki sposób oni się zachowują. Błąd leży głównie w edukacji, którą odebrali, ponieważ to właśnie ona daje im możliwość, by wzmacniać swoją niższą naturę. Wszystko, czego studenci uczą się na uniwersytetach, mogą oddać na służbę swojej niższej naturze. Zupełnie nie przekazuje się wiedzy, która pomogłaby im pracować nad tą niższą naturą, aby ją opanować. Dostarcza się im broń, a nie daje się im ideału poprawy samych siebie, i w ten sposób oczywiście korzystają oni z tej broni, aby zadowolić swoje najbardziej pospolite skłonności.
Gdy kabała mówi o stworzeniu człowieka, nie chodzi o istoty ludzkie, jakimi jesteśmy my, lecz o Adam Kadmon, imieniu, które oznacza pierwszego (Kadmon) człowieka (Adam). Adam Kadmon jest pierwszą stworzoną przez Boga istotą, kosmicznym człowiekiem, którego ciało zbudowane zostało z gwiazd i światów. I Bóg stoi ponad stworzonym wszechświatem, ponad sefirą Keter.
Adam rozpoczyna w Keter. Keter jest głową Adam Kadmon. Chochma jest jego prawym okiem i prawą stroną twarzy. Bina to jego lewe oko i lewa strona twarzy, Chesed jest prawym ramieniem, Gebura lewym ramieniem, Tiferet jego sercem oraz splotem słonecznym, Necach prawą nogą, Hod lewą nogą, Jesod organami seksualnymi oraz Malkut jego stopami. Adam Kadmon jest archetypem, którego my jesteśmy jedną komórką, jego podobizną.
Wieczność to nie następujące jedne po drugich stulecia. Ona jest – choć trudno zdefiniować tego typu pojęcie – właściwością materii… Tak, wieczność jest stopieniem się materii z Duchem. Gdy sami doświadczamy wieczności, to chodzi o uczucie, które odczuwamy. Jeżeli uda nam się przez kilka sekund doświadczać wieczności, to dlatego, że udało nam się wstąpić w wyższy porządek rzeczy. Zostaliśmy wyprojektowani na świat, w którym materia jest ożywiona najwyższymi wibracjami Ducha.
Cała egzystencja jest po to, żeby pokazać nam siłę słowa. Generał daje rozkaz do ataku i krzyczy „ognia!”. I po kilku minutach nie pozostaje nic z tego, co niegdyś było wspaniałym miastem. On sam nic nie zrobił, on tylko wypowiedział słowo, ale jak siła była zawarta w tym słowie! Albo gdy mężczyzna lub kobieta, który bądź która wiele dla was znaczy, których prawdziwych uczuć jednak jeszcze nie znacie, pewnego dnia napisze proste słowa: „Kocham Cię!”, to wasze życie nabiera nagle kolorów! Nic się w zasadzie nie zmieniło, a jednak zmieniło się wszystko…
A możemy pójść nawet dalej: Jak sądzicie, dlaczego ludzie większość czasu gadają? Żeby sprawować władzę! I nawet jeśli pozornie udzielają wyjaśnień albo informacji, to często w rzeczywistości robią to nie po to by wyjaśniać lub informować. Dążą głównie do osiągnięcia pewnych celów: chcą zdobyć sojuszników, sprowokować złość i nienawiść lub uśpić nieufność. A wy, w jakim celu używacie słowa? Dam wam zastanowić się trochę nad tą kwestią!…
