Jeżeli coś obiecujecie, to musicie dotrzymać słowa. Nawet sam Bóg nie może was zwolnić z obietnicy. To wasze zadanie zawczasu wiedzieć, czy jesteście w stanie dotrzymać słowa czy nie. Nie wolno wam powiedzieć: „Phi! Równie dobrze mogę powiedzieć, co chcę, to nie zobowiązuje mnie do niczego!”. Ależ tak, w takim wypadku faktycznie jesteście zobligowani. Jeżeli nie złożyliście fizycznego podpisu, to na płaszczyźnie fizycznej nikt nie ma dowodu potrzebnego, żeby was osądzić, ale wasze słowa zostały zarejestrowane na poziomie subtelnym i dalej istnieją. Nie są zapisane na papierze, ale istnieją w postaci filmu dzwiękowego! Tak, wy i wasze słowa zostały zapisane i jeżeli nie spełnicie obietnicy, to boska sprawiedliwość, która nie potrzebuje żadnych dokumentów jako dowodu na wasze działania lub słowa, uzna was za człowieka, na którym nie można polegać.
