Gdy pojawiają się nieoczekiwane okoliczności, często nie jesteście w stanie dopasować się do nich. Tracicie koncentracje, jesteście zagubieni i nie wiecie, co macie robić, ponieważ jesteście niewolnikami pewnego określonego sposobu myślenia, czucia i działania. Niemniej wasze nawyki, wasze manie pozostawiają samo życie bez wrażenia. Ono płynie, przestawia rzeczy i istoty na inne miejsca i przewraca je, jeśli nie potrafią się dopasować. Oczywiście trzeba wiedzieć, do czego i w jaki sposób człowiek powinien się dopasować. We wszystkich tych zmianach, które obserwuje się obecnie na świecie, nie wszystko jest tak znowu wspaniałe, dlatego nie wszystko powinno się akceptować. To, co należy akceptować, to nowe życie, które przychodzi z rejonów niebiańskich. To nowe życie jest na razie nienamacalne. Składa się ono z fal, które wysyłają nam gwiazdy i które przechodzą przez pewne centra w ziemi, zanim rozprzestrzenią się na całej ziemi. Nowe życie istnieje zatem przede wszystkim na płaszczyźnie duchowej, a pewnego dnia pojawia się na płaszczyźnie fizycznej w sposób tak oczywisty, tak wyrazisty, że wszyscy muszą te zmiany zauważyć. A tych, którzy się na nie nie przygotowali, czeka wielkie cierpienie.
W dzisiejszych czasach, ponieważ nie ma tak wielu tabu w odniesieniu do nagości, coraz więcej ludzi praktykuje nudyzm. Oczywiście nie ma w nim nic złego, to pewne, że wystawianie się na powietrze i słońce jest dobre dla ciała, jednakże w wymiarze duchowym to nie wystarcza. Nagość należałoby inaczej zrozumieć, niż ma to miejsce dziś. Musiałoby jej towarzyszyć inne pojmowanie ciała, wraz z właściwą dyscypliną, aby ludzie fizycznie i psychicznie stawali się piękniejsi i coraz bardziej pełni wyrazu…Czemu innemu w przeciwnym razie miałoby to służyć? Lepiej wówczas pozostać ubranym, ubrania służą przynajmniej do zakrycia niedoskonałości. Potrzebna jest nowa kultura, aby ludzie stali się świadomi prawdziwej funkcji swojego ciała: mianowicie by wyrażało ono jakości ich życia psychicznego. W tym momencie lepiej jest, jeżeli ludzie zatrzymają swoje ubrania i ćwiczą się w panowaniu nad instynktami, namiętnościami i żądzami. W ten sposób przygotują zdrowe, harmonijne ciała, które pewnego dnia będą mogły odzwierciedlić piękno ich wewnętrznej istoty.
Nowa idea zawsze niesie ze sobą komplikacje. To wie każdy! Macie dobrą ideę, ale ta idea wywraca stare przyzwyczajenia do góry nogami i wszystkim potrząsa, co powoduje głębokie zmiany nie tylko w waszym życiu codziennymi, ale również w waszym ciele fizycznym. Dla waszych organów i komórek oznacza ona rewolucję. I wiele osób jest do tego stopnia zdumionych, gdy widzą wszystkie te zmiany, które nowa idea w nich wywołuje, że rezygnują z niej, nawet jeżeli jest bardzo dobra. Mówią: „Wcześniej było dużo lepiej, było się spokojniejszym. Teraz natomiast, co za harmider.” Ci, którzy nie akceptują nowych idei, ponieważ obawiają się perturbacji, które te w nich wywołują, nigdy nie poczynią postępów. Przede wszystkim nie widzą oni, że w przyszłości spotkają ich jeszcze większe trudności. Niewidzialny świat okresowo decyduje się zsyłać na ziemię nowe prądy, nowe wpływy, aby przetransformować ludzkość. Ci, którzy się temu opierają, popadają później w jeszcze bardziej niekorzystne okoliczności. Zastanówcie się zatem i powiedzcie sobie: „Jeżeli Niebo wysyła nam lepsze możliwości rozwoju, to to się nam opłaca, nawet jeżeli musimy trochę pocierpieć.” I kontynuujcie waszą pracę.
Aby uzyskać wiedzę, człowiek ma do wyboru dwie drogi, drogę materii i drogę ducha. Jeżeli podąża drogą materii, jest jak woda, która spływa z gór i rozlewa się po powierzchni ziemi. Jest brudna, następnie oczyszcza się, wsiąkając w ziemię, gdzie przepływa przez ciemne warstwy, aby pewnego dnia, znacznie później, znów pojawić się jako woda źródlana. Ta droga poznania jest bardzo długa i żmudna. Jest to droga zwykłego człowieka, który musi przechodzić przez próby i cierpieć. Druga droga jest drogą wielkich wtajemniczonych. Oni chcą się uczyć, idąc ku górze jak ogień, aby spotkać się z Niebem. Takie poznanie, poznanie ducha, można osiągnąć bez cierpienia i brudzenia się. Wtajemniczony, któremu udało się w ten sposób wznieść do góry, łączy się z Duchem Świętym i wkracza w wieczność.
Nieszczęście ludzi polega na tym, że wciąż boją się coś stracić. Z tego powodu wycofują się i zamykają się. Nie pojmują, że właśnie przez tę zamkniętą postawę stają się biedni. Aby być bogatym, trzeba dawać. Tak, kto bierze, staje się uboższy, a kto daje, staje się bogatszy. Ponieważ dawanie oznacza obudzenie nieznanych sił, które drzemią gdzieś w głębinach duszy. Jak tylko owe siły wytrysną i zaczną płynąć, człowiek czuje się tak wypełniony, że jest wręcz zdumiony. Pyta się: „Jak do tego doszło? Dawałem i dawałem, a stałem się bogatszy!” To jest nowe życie. Wszędzie słyszy się: „Trzeba zmienić życie, stworzyć nowe społeczeństwo.” Jednak tak długo, jak zachowamy stary sposób myślenia, zainspirowany braniem zamiast dawaniem, to się nie uda.
W chwili, gdy napełniacie szklankę wodą, bądźcie świadomi obecności tego żywiołu, który to w naturze można znaleźć w tak różnych formach: w morzu, w oceanie, w jeziorach, rzekach, strumieniach, które płyną w górach, małych źródełkach, które wytryskują gdzieś między ziołami i kamieniami, w deszczu, który pije ziemia. Spytacie się: „Co, wymaga Pan od nas, żebyśmy widzieli to wszystko w szklance wody?” Tak, czemu nie? Jesteście w kuchni lub w łazience i nalewacie wodę z kranu, żeby się umyć lub przygotować posiłek. Zapewne nie jest to bardzo poetycki sposób łączenia się z wodą. Ale mimo to jest to moment, by pomyśleć o symbolu, który ona reprezentuje, o symbolu życia i czystości, oraz by dzięki wyobraźni połączyć się z wszelką wodą na ziemi.
Jednym z zadań aury jest dbanie o wymianę między gwiazdami na niebie a gwiazdami w nas. Jeżeli nasza aura jest ciemna, pokryta mgłą, to nie może przyciągnąć dobrych prądów, a wręcz przyjmuje te złe. Astrolodzy mówią, że są planety korzystne oraz takie jak Saturn, Uran i Pluton, które zazwyczaj przynoszą nieszczęście. Ale można zadać sobie pytanie, czemu ta sama planeta działa na jednego korzystnie, a na innego niekorzystnie. To proste. Kto przyjmuje wyłącznie niekorzystne wpływy, nie przygotował się na przyjmowanie tych dobrych.
W rzeczywistości żadna planeta nie przynosi wyłącznie nieszczęścia. Nawet jeżeli niektóre z nich mają surowy lub gwałtowny charakter, to ich oddziaływanie na człowieka zależy od jego aury. Jeżeli w aurze znajdują się elementy, które uniemożliwiają pozytywnym siłom planety przedostanie się do wewnątrz aury, to wówczas ich prądy zmieniają się oraz załamują się i wywołują niekorzystne oddziaływania. Jeżeli natomiast aura jest czysta i silna, to wszelkie oddziaływania, nawet te złe, wpływają na nią w dobroczynny sposób.*
* Patrz: Tom 219 „Centra i ciała subtelne”, rozdział 2.
Namiętności posiadają pewne szczególne ciepło, które budzi w człowieku zwierzęcą naturę. Dlatego w lasach deszczowych, w których jest bardzo gorąco, jest też najwięcej dzikich zwierząt i najwięcej drapieżników. Dlatego ten, kto często żyje na równiku, czyli w żołądku i w seksualności, ten karmi namiętności: drapieżniki, które się w nim mnożą. I gdy się roznieci w kimś płomień namiętności, to obudzi się w nim wszystkie zwierzęta drapieżne. Należy unikać ognia, który rozniecają namiętności. Dlatego mistrz duchowy stara się nie trzymać cały dzień swoich uczniów w cieple, lecz stara się zaprowadzić ich trochę do zimna, czyli do mądrości. Jeżeli jesteście bardzo bogaci i odnieśliście wiele sukcesów, a więc żyjecie w cieple, gdzie wszystko jest w nadmiarze, wówczas budzą się w was drapieżniki. Jeżeli nie potraficie nad nimi zapanować, odpuszczacie sobie, aby żyć w przyjemnościach i zaspokajać swoją ambicję kosztem innych, to stopniowo schodzicie do piekła. Dlatego dla wszystkich, którzy są słabi, korzystniej jest nie posiadać zbyt wielu możliwości finansowych. Wówczas mają oni mniej problemów z opanowaniem swoich wewnętrznych drapieżników.
Pewien uczony wybrał się kiedyś na wycieczkę po morzu. Zapytał przewoźnika: „Czy znasz astronomię?” Przewoźnik odpowiedział: „Nie”. „Jesteś zatem bardzo biedny, straciłeś ćwierć swojego życia, czy znasz się trochę na fizyce?” „Nie, nie znam się na fizyce.”, odpowiedział przewoźnik. „O, zatem straciłeś dwie trzecie swojego życia, ale być może znasz się na chemii?”. „Nie, zupełnie nie, nic na ten temat nie wiem”. „Co za ignorancja! Straciłeś trzy czwarte swojego życia.” W międzyczasie statek wypływał coraz dalej na otwarte morze. Nagle nastała burza, może było coraz bardziej niespokojne i szalała wichura. „Panie uczony, czy umie pan pływać?” „Nie, nie potrafię.” „No cóż, to straci pan zatem cztery czwarte swojego życia!” Życie jest oceanem i żeby je przemierzyć, potrzebne są pewne umiejętności, przy czym niektóre z nich są znacznie przydatniejsze niż inne, są wręcz nieodzowne: są to te, które pomagają nam „pływać”, przetrwać burze i wichury w życiu, pozwalając nam przy tym pozostać zdrowym i bezpiecznym.
Bardzo niewiele osób jest świadomych, jak ważny jest sposób, w jaki jedzą. Spędzają posiłki na plotkach, gestykulacji i kłótniach i wyobrażają sobie, że nie ma w tym nic złego i że ich organizm w takich lub innych warunkach jest w stanie przyjąć i wybrać konieczne składniki dla swojego właściwego funkcjonowania. Tak jednak nie jest. Wszelkie możliwe problemy z wątrobą, żołądkiem i jelitami powstają w wyniku niewłaściwych warunków, w których ludzie jedzą. Ktoś odpowie: „Ale ja zawsze miałem bardzo dobre trawienie.” Dobrze, ale czy będzie tak zawsze? Trzeba również wiedzieć, że pożywienie zawiera subtelne siły i cząsteczki, które pochodzą z kosmosu i które mogą zostać przyswojone wyłącznie przy świadomym przyjmowaniu pokarmu. Te cząsteczki należą do płaszczyzny eterycznej, astralnej i mentalnej. Mogą one pomóc nam ulepszyć nasze myśli, uczucia i zachowanie. Ale wyłącznie wówczas, jeżeli będziemy jeść w sposób świadomy.
