Starajcie się pozostać wierni swojemu ideałowi, w przeciwnym razie stracicie zaufanie istot świetlistych niewidzialnego świata. One obserwują was i gdy widzą, że zdradzacie wasz ideał, nie cenią was już i nie wspierają was. Pytacie się: „Ale czy to źle?” Tak, ponieważ wówczas jesteście zdani na swoją własną pomoc i nie jesteście w stanie nic szczególnego zrealizować. Można kochać zmiany zewnętrzne, dziś robić jedno, a jutro coś innego, nie ma w tym nic złego. To, czego nie wolno robić, to zmieniać wewnętrznego kierunku, opuszczać drogi światła. Można zaakceptować zewnętrzną różnorodność, ale pod warunkiem, że zachowuje się jedność wewnętrzną.
Archiwa kategorii: 2026
Kwestia pracy dotyczy trzech światów: psychicznego (ciała), duchowego (duszy) i boskiego (ducha). A więc aż po szczyt są do wykonania prace i można je równocześnie wykonywać na trzech płaszczyznach. Najważniejsze jest skoordynowanie owych trzech poziomów, aby praca fizyczna była w harmonii z innymi pracami i na odwrót. Większość ludzi nie jest oświecona w tym względzie i często zajmuje się czynnościami, których nie da się ze sobą pogodzić. I jakiś czas później następują tak poważne zaburzenia, że nawet specjaliści, którzy zajmują się ich klasyfikacją i nadawaniem nazw, nie są w stanie się w nich zorientować. W rzeczywistości wszystkie te choroby, które wciąż na nowo się pojawiają, nie są niczym innym niż dysonansem między trzema światami: boskim światem myślenia, duchowym światem czucia i fizycznym światem działania.
Faza pełni księżyca w maju dwukrotnie znajduje się pod wpływem Byka: od 21 kwietnia Słońce stoi w znaku Byka, a ponadto Księżyc jest w wywyższeniu w Byku. Byk jest symbolem płodności, dostatku i bujnej natury. Jest to dodatkowo wzmocnione przez fakt, że Byk jest domem Wenus, planety rozmnażania się. Tę symbolikę Byka da się odnaleźć w większości wielkich tradycji religijnych ludzkości. W czasie pełni Księżyca w maju ważne jest wykonywanie pracy z siłami natury, aby przyciągnąć błogosławieństwa Nieba dla zbiorów, dla bydła, ale też dla ludzi. Ponieważ ludzie również mogą odnieść w tym czasie korzyści zarówno na płaszczyźnie fizycznej jak i na płaszczyźnie duchowej, jeżeli będą potrafili przyjąć te pełne dobrodziejstw wpływy, które wówczas krążą w przestrzeni, Z tego względu wtajemniczeni, którzy znają prawa, pracują w tym czasie za pomocą pieśni, modlitw i medytacji oraz magicznych inwokacji nad tym, by tworzyć linie energetyczne w przestrzeni. Owe linie przyciągają niebiańskie energie. Wykorzystują te energie nie tylko dla siebie, lecz przesyłają je również do obudzonych, świadomych ludzi, którzy są w stanie brać udział w wydarzeniach, które dzieją się w Niebie i na ziemi.
Ważne jest, żeby nigdy nie wstawać od stołu całkowicie sytym. Dlaczego? Po to by pozostawić trochę pracy ciału eterycznemu. Tak, ta mała luka, którą pozostawiliście, stymuluje ciało eteryczne, aby poszukało troszkę pokarmu w rejonach subtelnych. I kilka chwil później nie tylko głód się ulotnił, lecz również czujecie się pełni energii, zarówno fizycznych jak i psychicznych.
Natomiast jeżeli jesteście syci, to paraliżujecie ciało eteryczne. Jest to bardzo szkodliwe dla zdrowia, ponieważ w ten sposób całemu waszemu organizmowi grozi stagnacja. Nie wolno wam nigdy paraliżować ciała eterycznego, trzeba natomiast zawsze oczekiwać od niego, by było aktywne. Dzięki aktywności ciała eterycznego będziecie zdrowi. Aby stymulować zdrowie nie wolno nasycać ciała fizycznego; przeciwnie, dopiero dzięki tym małym wyrzeczeniom, które odczuwa ciało fizyczne, ciało eteryczne otrzyma właściwą stymulację do pracy.*
* Patrz: Tom 225 „Harmonia i zdrowie”, rozdział 5.
Gdy człowiek ducha posiada szeroką i świetlistą świadomość, jest tak samo bogaty jak Pan, ponieważ czuje się Jego synem, Jego spadkobiercą. Materialista natomiast, który nie czuje się dziedzicem Boga, wierzy, że jest dziedzicem tylko swojego ojca, dziadka lub wujka, a to bardzo niewiele.
Spirytualista to ten, kto czuje, że jest dziedzicem Boga i czuje, że to bogactwo znajduje się w jego świadomości. Tak długo, jak nie potraficie myśleć w ten sposób, jesteście ubodzy i godni politowania. Powiecie teraz: „Być dziedzicem Boga?… Co nam pan opowiada? To są kłamstwa i iluzje!” Ależ nie. Gdy wasza świadomość się rozjaśni, poczujecie, że rzeczywiście jesteście dziedzicami Pana. Jeżeli w tym momencie nie możecie tego jeszcze poczuć, to oznacza, że nadal jesteście przytłoczeni przez materię, że liczycie tylko na to, co możecie odziedziczyć po swoich ziemskich rodzicach. Należy trochę uwolnić się od tego ograniczonego wyobrażenia.*
- Patrz: Tom 224 „Potęga myśli”, rozdział 1.
Jeżeli zaakceptujecie myśl o reinkarnacji i będziecie na jej temat medytować, to zaczniecie rozumieć, że wszystkie zdarzenia w waszym życiu (związki, spotkania, wypadki, porażki i sukcesy) mają swoją rację bytu. Ich powód jest bardziej lub mniej odległy, ale istnieje.
Owe zrozumienie wpływa w rezultacie także na wasze uczucia. Gdy pojmujecie, że wszystko ma sens, nie oburzacie się już i nie próbujecie rozwiązać waszych problemów za pomocą nienawiści i przemocy. Wiecie, że wszystko, co wydaje się wam niesprawiedliwe, w rzeczywistości jest zapłatą za błędy przeszłości. Akceptujecie to i nie obwiniacie innych za swoje nieszczęście.
W końcu myśl o reinkarnacji prowadzi do wzmocnienia waszej woli. Podejmujecie wysiłki, aby naprawić swoje błędy i stronicie od popełniania niegodnych czynów, aby stworzyć dla siebie świetlaną przyszłość.*
* Patrz: Tom 244 „Chodźcie, dopóki macie światłość”, rozdział 6
Najlepszym sposobem, jak nie pogorszyć swojej karmy, jest przyjąć swój los i dać mu się wypełnić, nie podejmując prób uniknięcia go. Powiecie: „Ależ to jest fatalizm!” Nie, fataliści akceptują wydarzenia, ponieważ – jak mówią – tak jest zapisane. A więc nie walczą i jak zwierzęta dają się ciągnąć przez wydarzenia, nie próbując zmienić ich za pomocą swojej woli i aktywności. Prawdziwi uczniowie nie są fatalistami, decydują się na wzięcie spraw w swoje ręce i mówią sobie: „W przeszłości popełniłem kilka błędów i to w porządku, że za nie płacę. Ale czy fakt, że popełniłem błędy jest powodem, żeby teraz popaść w stagnację i cierpieć? Nie, zaangażuje się teraz na rzecz wielkiego i szlachetnego dzieła, które nie tylko wszystko skasuje, lecz będzie również prowadzić mnie do prawdziwej wolności”. Co daje spłacanie karmy, jeżeli służy wyłącznie temu, że się cierpi, ale się nie rozwija?
Gdy mówimy o „czystym duchu”, to jest to tylko próba wyrażenia się w sposób przybliżony. Ponieważ czysty duch nie może istnieć na płaszczyźnie manifestacji, wraca, aby zlać się z kosmicznym oceanem.
Aby mógł się zamanifestować, duch, jak wzniosły i boski by nie był, potrzebuje ciała albo – jeśli wolicie – wehikułu tzn. materialnego nośnika. Dzięki niemu może się wyrazić i pracować. Nim wznioślejszy jest manifestujący się duch, tym delikatniejsze, subtelniejsze i bardziej świetliste jest jego ciało, jego wehikuł, czyli materia, która go otacza. Do tego stopnia, że obydwoje – duch i materia – zlewają się ze sobą. Niemniej duch i materia pozostają dwoma przeciwstawnymi biegunami, inaczej żadna manifestacja nie byłaby możliwa.*
* Patrz: Tom 214 „Miłość, poczęcie, ciąża…”, rozdział 3.
Są tacy ludzie, którzy decydują się założyć rodzinę, po tym jak zmarnowali wszystkie swoje energie cielesne i duchowe na życie pełne nieporządku. Nie mają swojej żonie, swojemu mężowi lub swoim dzieciom nic do zaoferowania, ale wszystko jedno, muszą przecież znaleźć sobie jakieś zajęcie, aby nie zostać samym i się nie nudzić.
To samo dotyczy ludzi, którzy pod koniec życia decydują się na służbę Bogu. Latami uganiali się za przyjemnościami, pieniędzmi lub sławą i gdy zmarnowali całą swoją energię, to decydują, że przyszła chwila stawienia się na służbę Bogu. Ale co ma Pan począć z tą armią niedołężnych, kulawych, starych pierników? Nie wolno czekać, aż się człowiek zestarzeje i jest niezdolny do niczego, aby wówczas zdecydować się na służbę Panu. Gdy jest się młodym, pięknym i pełnym energii, to wówczas powinno się mieć wysoki ideał i poświęcić mu swoje życie. Pan pochyla się nad takimi istotami, aby powierzyć im Swoją mądrość i Swoją miłość.*
* Patrz: Tom 233 „Przyszłość dla młodzieży”, rozdział 5.
Jakby święte jakieś miejsce nie było, jakby nie było przepojone światłem i czystością przez wtajemniczonych lub wielkich mistrzów, wszystko znika, gdy miejsce to jest wystawione na wizyty zwykłych ludzi. Niosą oni ze sobą mroczne istoty, które zostały przywołane przez ich wulgarne, złe myśli i uczucia i obecność owych istot przepędza duchy niebiańskie. Z tego powodu wtajemniczeni zawsze chronili sanktuaria oraz rzeczy, które one zawierały, aby prądy oraz obecność boskiego świata nie została zaatakowana przez inne siły. Gdy ci jednak opuścili owe miejsca lub gdy inni przywłaszczyli je sobie, owe miejsca stopniowo traciły swój uświęcony charakter. Śladów, które pozostawili wtajemniczeni, a które nie są odczuwalne w obszarze fizycznym, należy obecnie szukać gdzieś indziej, na bardziej subtelnych poziomach, na w obszarze eterycznym i kauzalnym, w owych świetlistych obszarach, które w Psalmach nazwano Ziemią Żywych.
