Wszyscy ludzie, którzy opuszczają ziemię, mają jedną słabość: mają potrzebę, aby inni o nich pamiętali, ale oczywiście wyłącznie o ich dobrych cechach. Nie ma gorszego cierpienia dla osoby zmarłej, niż gdy słyszy ona, jak ktoś wspomina jej błędy i złe uczynki; jest to dla niej męka, jakby otrzymywała ciosy. Dzieje się tak, ponieważ na płaszczyźnie astralnej ludzkie słowa odbierane są ze zwiększoną siłą. Dobre słowa są również wzmocnione i cieszą wiele osób, które przeszły na tamten świat. Można je przyrównać do niosącego błogosławieństwa deszczu. Dlatego też we wszystkich kulturach istnieje zwyczaj wygłaszania mów pochwalnych o osobach zmarłych. To, co złe uczynili, odkłada się na bok, po to by mówić o ich pozytywnych cechach i dobrych uczynkach wyolbrzymiając je wręcz. To są pozostałości tradycji opartych na nauce wtajemniczenia. I gdy wy musicie mówić o osobie zmarłej, to wspominajcie tylko jej dobre cechy, pozostawiając wszystko inne na boku.*
*Patrz: Tom 244 „Chodźcie, dopóki macie światłość”, rozdział 9.
