Jeśli uda się ludziom żyć ze sobą w dobrych relacjach i pokoju, to dopiero wówczas mogą powiedzieć, że odnaleźli prawdę. Prawda jest wyrazem pewnej formy organizacji, w której wszyscy żyją ze sobą szczęśliwie i harmonijnie. Aby osiągnąć ten stan niezbędne są wszelkiego rodzaju ulepszenia i naprawy; na tym polega cała nasza praca. Trzeba jednak wiedzieć, że istnieje tylko jedna uniwersalna prawda, oznacza to, że tylko w jedności można odnaleźć prawdę. Postarajcie się zatem poczuć, że wszyscy ludzie mają te same podstawowe potrzeby i nie wyobrażajcie sobie, że znaleźliście prawdę, jeżeli nie odczuwacie niedostatków, z powodu których cierpią inni ludzie i bólu im wyrządzanego, jakby to było wasze własne cierpienie.
Archiwa autorów: Prosveta Pl
Początek jest najważniejszym momentem każdego działania, każdego przedsięwzięcia; to on określa wszystko. Bądźcie zatem uważni, w jaki sposób rozpoczynacie dzień. U wielu ludzi pierwsze słowa wypowiedziane rano są pomrukami lub uskarżaniem się! Nie należy zatem dziwić się, że cały dzień przebiega w takim nastroju. A wieczorem, gdy kładą się spać, nie mogą zasnąć. Przewracają się z boku na bok, zapalają i gaszą światło i w końcu biorą środek usypiający. Dlaczego nie przygotowali się do snu, zanim poszli do łóżka? Koniec dnia jest równie świętą chwilą jak początek, ponieważ jest początkiem innej aktywności, mianowicie snu.
Uczeń wie, w jaki sposób musi rozpocząć dzień, jeżeli ten ma być owocny i wypełniony łaską Bożą i jeśli chce on tę łaskę przekazywać dalej innym istotom wokół siebie. Wie również, w jaki sposób powinien udać się do łóżka, więc prosi, aby przeszedł do niewidzialnego świata, by tam się uczyć i pracować dla innych.
Kiedy zbieramy się dookoła ognia, wtedy ogień ten staje się centrum grupy, którą tworzymy, i w stronę tego symbolicznego centrum światła, ciepła i życia musimy wysyłać nasze myśli i modlitwy. Spotykamy się w ogniu: nasza dusza, nasze myśli spotykają się w ogniu, ale tylko pod tym warunkiem, że jesteśmy świadomi, że pojmujemy znaczenie takiego zgromadzenia, takiej ceremonii, Dlaczego zebraliśmy się wokół tego ognia? Aby pewnej boskiej idei nadać substancję, otulając ją naszą miłością i dostarczamy elementów do jej realizacji. Powinniśmy zrobić wszystko, aby nasi przyjaciele w niewidzialnym świecie znaleźli u nas w nadmiarze tę materię, dzięki której będą mogli otulić dziecko, które ma się narodzić: Królestwo Boże.
Natura rozpościera przed nami wszystkie swoje bogactwa i mamy prawo z nich czerpać, ale pod warunkiem, że dajemy coś w zamian. Jesteście zaskoczeni, że to nie jest za darmo? Jest za darmo, ale musicie za darmo dawać! Co to oznacza? Jak tylko zdecydujecie się korzystać ze wszystkich zdolności, które dał wam Bóg, aby świadomie kroczyć na drodze światła i ofiary, zostajecie zatrudnieni jako słudzy Boga i Bóg nagradza was, dając wam inteligencję, dobro, piękno itd. Od tego momentu za te „pieniądze” możecie wszystko „opłacić”, co bierzecie od natury. Kto nie jest zatrudniony w administracji niebiańskiej, ten nic nie otrzymuje i dlatego jest bez grosza, nie ma pieniędzy, aby opłacić to, co bierze. Je, pije, oddycha, spaceruje, robi interesy, ale wcześniej czy później jego wierzyciele, siły natury splądrują go, ponieważ nie można płacić im obojętnością, ociężałością, brakiem szacunku i niewdzięcznością. Dlatego każą sobie zapłacić ciałem, a niekiedy nawet kośćmi dłużnika; zabierają mu życie.
Istnieje taki zwyczaj, by modlić się do Pana zapalając świecę lub kadzidło i wynika on z tego, że płonąca świeca i spalane kadzidło są symbolami ofiary, symbolami transformacji surowej materii w materię bardziej subtelną, w światło i zapach. Żadne działania człowieka nie są efektem przypadku; nawet te, które zdają się być nieznaczące, posiadają głęboki sens. Za każdym razem, gdy zapalacie ogień lub świece, powinniście dać sobie w was przestrzeń na ten proces ofiary i myśleć o tym, że zawsze trzeba coś w sobie spalić, aby uzyskać dostęp do wyższych poziomów duszy i ducha. W naszym wnętrzu nazbierało się tak wiele rzeczy, które możemy spalić! Wszystkie te nieczystości, wszystkie egoistyczne, pełne namiętności skłonności, one są materią, którą musimy spalić, aby rozpalić ogień, który nigdy nas nie opuści.
Są takie przypadki, gdy Niebo nie słucha waszych próśb, żeby kogoś ratować, ponieważ spełnienie tych modlitw przekreśliłoby wszystkie plany Nieba. Załóżmy, że macie chorego przyjaciela, którego szybkiego powrotu do zdrowia byście sobie życzyli, więc intensywnie się za niego modlicie. Wasza modlitwa jest mocna, ponieważ jest szczera, ale decyzja istot niebiańskich brzmi następująco: „Musimy stworzyć w nim nowe połączenia, aby zyskał większe zrozumienie rzeczy, dzięki czemu będzie mógł w przyszłości lepiej postępować. Aby ta operacja mogła zostać wykonana, musi przez pewien czas być wyłączony z życia. Dlatego przywiązaliśmy go do łóżka, tak aby nie był w stanie się poruszać. Nie akceptujemy zatem tej modlitwy o jego uwolnienie, zanim ta operacja nie zostanie wykonana.” Gdy ktoś jest chory, ciężko powiedzieć, czy chodzi o prawdziwą chorobę, czy też o pracę nad nim, na którą zdecydował się niewidzialny świat, aby przyspieszyć jego rozwój.
Pewien duch, pewna dusza łączą się na dane wcielenie z pewnym ciałem. W chwili śmierci następuje rozdzielenie i później w kolejnej inkarnacji dokonuje się kolejne połączenie. Ludzkie ego nie jest ani mężczyzną ani kobietą, dopiero gdy inkarnuje się ono na ziemi, staje się jednym lub drugim, w zależności od tego, czy jest spolaryzowane pozytywnie, czy negatywnie. Jeżeli jest spolaryzowane pozytywnie, inkarnuje się zazwyczaj w ciele kobiety, aby posiadać obydwie zasady. I odwrotnie, jeżeli jest spolaryzowane negatywnie, to przybiera ciało mężczyzny. Zastanawiacie się: „Ale od czego zależy polaryzacja ludzkiego ego?”. Od stopnia ewolucji, na którym się znajduje i od pracy, którą musi jeszcze wykonać dla swego udoskonalenia.
Nasza inkarnacja na ziemi jest już w pewnym ujęciu rodzajem małżeństwa. Można zatem powiedzieć, że pierwsze małżeństwo, które zawiera człowiek, jest tym, które zawiera jego ja z jego ciałem fizycznym. I małżeństwo to wymaga wierności.
Ludzie i zwierzęta muszą jeść, aby przeżyć, ale w odróżnieniu od zwierzęcia, człowiek może poprzez swój stan świadomości znaleźć w pożywieniu również środki do wzrostu psychicznego i duchowego. A ja posunąłbym się nawet dalej i powiedziałbym, że o ile człowiek nie jest w stanie aktowi przyjmowania pożywienia nadać szerszego i głębszego wymiaru, o tyle taki człowiek na darmo podaje się za człowieka wykształconego i cywilizowanego.* Dla mnie to jest test. Jeżeli ludzie nauczą się jeść w oświeconym stanie świadomości, ciesząc się jedzeniem i myśląc o nim z wdzięcznością za to, że cały wszechświat brał udział we wzroście tych owoców, warzyw i zbóż, za pomocą których ludzie przyjmują życie, to można wówczas mówić o kulturze i cywilizacji.
*Patrz: Tom 204 „Joga odżywiania”, rozdział 2.
W całym wszechświecie nie obserwuje się nic innego, jak tylko aktywność dwóch zasad: męskiej i żeńskiej, które się ze sobą spotykają, aby się stopić ze sobą i stworzyć życie. Przyciąganie, które wywierają na siebie mężczyźni i kobiety, stanowi jedynie pewien szczególny aspekt wszystkich aktywności obu zasad, ponieważ ta aktywność ma miejsce w różnych obszarach i na różnych poziomach. Śpiew chóru reprezentuje jeden z najwyższych stopni duchowych, ponieważ głosy męskie i żeńskie spotykają się wysoko na górze, w oddali od ciał fizycznych, i to spotkanie nie pozostaje bez efektu. Dokładnie tak samo, jak połączenie się mężczyzny i kobiety na płaszczyźnie fizycznej tworzy dziecko, stopienie się głosów w chórze jest aktem twórczym. Wywołuje ono siły i energie, które oddziaływują daleko w przestrzeni.
Stopienie obu zasad dzieje się zatem również poprzez śpiew. Jest to fakt, o którym myśli bardzo niewielu ludzi i nad którym pracują jedynie nieliczni. Jeżeli nauczycie się świadomie śpiewać, uda wam się uwolnić od ciężarów ziemskich, aż do momentu, kiedy poczujecie, że prądy w waszym kręgosłupie wznoszą się do góry i cała wasza istota jest płomieniem, który wypromieniowuje kolory… Wasze struny głosowe poprzez swoje wibracje wysyłają energie, które jednoczą się w górze i tworzą niebiańskie istoty.
Otrzymaliśmy od Stwórcy zalety oraz talenty i pewnego dnia musimy złożyć przed Nim sprawozdanie, jaki użytek żeśmy z nich zrobili. Znacie przypowieść z Ewangelii o sługach, którym Pan przy swoim odjeździe powierzył pieniądze. Pierwszemu dał pięć talentów, drugiemu trzy i trzeciemu jeden. Gdy powrócił, spytał się ich, jak spożytkowali pieniądze. Tym sługom, którzy otrzymali kilka talentów, przyniosły one owoce, natomiast ten, który otrzymał tylko jeden talent, zakopał go w ziemi. Jego Pan ukarał, natomiast pozostałych dwóch wynagrodził.
Z zalet, talentów i cnót, które zostały nam dane, będziemy musieli pewnego dnia rozliczyć się przed Niebem. Daliście im zmarnieć czy przyniosły one owoce? Zgodnie z tym również my albo zostaniemy ukarani albo nagrodzeni.

