Wielu ludzi odczuwa potrzebę duchowości, myśli jednak, że wpierw musi uregulować sprawy materialne, ponieważ gdyby uregulowali sprawy materialne, mieliby więcej wolności dla życia duchowego. Jest to pomyłka, ponieważ uregulowanie spraw materialnych jest przedsięwzięciem bez końca. Ledwo uregulowało się jedną sytuację, już pojawiają się nowe problemy i nowe komplikacje. Nie uregulujemy naszych spraw finansowych lepiej, bardziej się na nich koncentrując, lecz doprowadzając do perfekcji naszą umiejętność ich regulacji, czyli poprzez wzmacnianie w nas światła, miłości, wiary, nadziei, wielkoduszności i bezinteresowności. A te cnoty nabywamy poprzez praktykę życia duchowego.
Nie mówię, że należy zrezygnować z zewnętrznej strony życia. Wszyscy, którzy ją zaniedbali, aby poświęcić się modlitwie i medytacji, w końcu znajdują się w przerażających okolicznościach, w brudzie, nędzy, chorobie… Ideał polega na tym, by wiedzieć, jak połączyć obie strony, to co materialne z tym, co duchowe, mieć stopy na ziemi i głowę w Niebie.
