W przeszłości wielu zakonników i mistyków myślało, że duchowość oznacza jeść i pić co popadnie, spać na podłodze, znosić wielki upał i zimno i żyć w politowania godnych warunkach sanitarnych. Oczywiście nauczyli się w ten sposób nie dać się owładnąć potrzebom cielesnym i nie zagubić się w przyjemnościach zmysłowych, ponieważ ich duch nie jest w stanie uzyskać posłuchu w takich warunkach. To się zgadza. Ale to była przesada. Odmawiając sobie wszystkiego, wielu z nich rozchorowało się, co nie ułatwiało specjalnie Duchowi przejawić się przez nich. Trzeba być rozsądnym, zachować pewien umiar i zrobić wszystko, co konieczne, żeby utrzymać swe ciało w dobrym zdrowiu, ponieważ tylko wówczas może stanowić ono receptywną i posłuszną materię, przez którą może się on się w idealny sposób wyrazić, gdy chce nam dać wskazówki i objawienia.
