Wszelka moc leży w koncentracji. Dowód na to: jeżeli skoncentrujecie promienie słoneczne za pomocą lupy, czyli małego kawałka szkła, możecie rozniecić pożar. Tę moc koncentracji odkryli wtajemniczeni na płaszczyźnie psychicznej dużo wcześniej niż fizycy zastosowali ją w praktyce. Na tej podstawie wtajemniczeni oparli swoją pracę duchową. Od tysięcy lat nie uczą nas niczego innego, jak tylko, abyśmy skoncentrowali rozpływające się prądy naszej istoty na jednym punkcie, jeżeli chcemy dalej podążać drogą światła. Dobrze jest wykonywać to ćwiczenie, gdy jesteśmy sami, ale jeszcze lepiej wykonywać je z innymi. Jeżeli gromadzimy się razem, to powinno coś z tego wynikać, inaczej spotykanie się byłoby na nic, a wręcz byłoby śmieszne. Jeżeli nie potrafimy nic począć z wszystkimi tymi siłami, które wywołuje wspólnota, to równie dobrze możemy pozostać w domu. Ale jeżeli wszyscy razem prosimy o Królestwo Niebieskie, jesteśmy jak skupione na jednym punkcie promienie słoneczne i możemy wręcz sprawić, że „kamienie” stopią się!
