Żeby zminimalizować szkodliwe oddziaływanie pewnych wypowiedzi, mówi się często że są to „słowa na wiatr”. Na wiatr czy nie, bo jednak słowom towarzyszy powiew powietrza, chodzi jednak o to, że słowa posiadają straszną moc niszczenia. W sferze materialnej, na planie realizacji, istota ludzka jest ograniczona: ileż to rzeczy, które chce zrealizować jest poza jej zasięgiem! Jednak gdy posługuje się słowem może uzyskać rezultaty, których nie sposób osiągnąć żadnym innym środkiem.
Nie jest tak łatwo zrujnować całkiem kogokolwiek, przerwać jego karierę, wyeliminować go i jego rodzinę; i zakładając że to by się realizowało, ryzykowałoby się przecież bycie śledzonym i skazanym. Podczas gdy można całkiem łatwo rzucić jakieś słowa na prawo i na lewo, kierować do kogoś aluzje i insynuacje! I w tym najczęściej jest się całkiem bezkarnym. To dlatego można było niekiedy powiedzieć, że słowo bywa orężem słabych. Ileż tragedii zaistniało przez to, że jakieś słowa wypowiadano świadomie w jakiejś chwili, gdy dobrze wiedziano, że krążące od kolejnych ust do następnych uszu, spowodują ogromne spustoszenia! Lecz wy nie zapomnijcie nigdy, że słowo wypowiedziane do człowieka jest boską energią i tę energię powinniście starać się używać jedynie dla boskiego celu.
