Naprawdę nie możemy odkryć Słońca, które idziemy kontemplować każdego ranka inaczej niż dokonując wielu wysiłków i wykazując wiele cierpliwości. Nawet jeśli jest błyszczące, promieniejące, oślepiająco jasne, ono samo się nam tak łatwo nie objawia i nasze zajęcia codzienne nie przygotowują do odbierania tego tak subtelnego życia, do jakiego aspirują nasza dusza i duch. Należy jednak wytrwać, trzeba pracować długo nad doznaniami duchowymi, aż po rozumienie, że poprzez Słońce manifestuje się sama Boskość i trzeba nam z Nią pozostawać w łączności.
Wierzycie że znacie słońce… Nie, zaczniecie je znać dopiero, kiedy będziecie czuć w splocie słonecznym wibrację o tej intensywności, że cała wasza istota się nią pożywi, napoi. A wtedy będziecie gotowi jak ono rozlać na cały świat wasze ciepło, wasze światło, wasze życie; to jest właśnie Ojciec, Syn i Duch Święty, Święta Trójca, która winna w was ożyć.
