Pojmijcie, że w życiu wszystko jest tylko pozorem, iluzją. Dlatego w obliczu prób i trudności, które was spotykają, powinniście powiedzieć: „W rzeczywistości to nie dzieje się mnie, to przydarza się komuś innemu, nie wiem komu, ale nie mnie. Mnie, mnie nie da się zranić, jestem tylko widzem.”
Weźcie na przykład aktora w teatrze. Każdego dnia gra sztukę, w której jego śmiertelny wróg wlewa mu truciznę do szklanki i w wyniku tego umiera. Jeżeli jednak pewnego razu po przedstawieniu spotkacie go w bistro na rogu, być może zobaczycie jak spokojnie pije sobie wspólnie ze swoim mordercą. Nawet w najmniejszym stopniu nie obawia się, że ten ponownie mógłby mu dolać trucizny do szklanki. Dlaczego wobec tego nie zrozumieć, że to są te same komedie, które w podobny sposób dzieją się w życiu codziennym?
Zamiast brać pewne nieprzyjemne sytuacje aż tak na poważnie, powiedzcie sobie: „Ach, to jest przecież teatr. Gdy sztuka się skończy, popatrzę na sprawy w inny sposób”. Jak przyzwyczaicie się wyciągać takie wnioski, to nieprzyjemności, które musicie znosić, nie będą was tak bardzo dotykać.*
* Patrz: Tom 228 „Spojrzenia na niewidzialne”, rozdział 13.

