Jeżeli podkreślacie czyjeś pozytywne cechy i sprawiacie przy tym wrażenie, że trochę przesadzacie, to w zasadzie wcale nie przesadzacie, ponieważ wskazujecie wówczas na jego prawdziwe Ja. Jak tylko mówicie o kimś, to często nie chodzi o niego, lecz o jego część, o jego ciało, o jego brzuch, narządy seksualne albo o nieumyte stopy! Ale to wszystko, to nie jest on. On sam jest bóstwem.
W świętych księgach napisane zostało: „Jesteście bogami”. Oczywiście w tym momencie jeszcze niewiele widać z bogów, są gdzieś pochowani, owinięci w grube warstwy, ale są tam i czekają na to, by ich odkryć.*
* Patrz: Tom 213 „Natura ludzka, a natura boska” (e-book), rozdział 10.
