Czujecie się ożywieni przez wielki ideał sprawiedliwości, szlachetności i chcecie aby ten ideał zrealizował się w świecie? To bardzo dobrze ale to nie wystarcza. Jeśli nie będziecie chcieli przyjąć właściwej postawy, będziecie w końcu zranieni przez pewne osoby z waszego otoczenia, które nie będą chciały nic usłyszeć i po pewnym czasie widząc iż mimo słuszności waszych argumentów i wysiłków nie zdołacie ich przekonać, w końcu zniechęcicie się i będziecie mieli potem urazę. Co więc czynić? Całkiem po prostu pozostawić innych w spokoju, nie przekonywać ich za wszelką cenę, sami zaś powinniście kontynuować, uczyć się i doskonalić… W ten sposób, stopniowo, gdy zamierzycie ich odwiedzić, będziecie ich inspirować przez wasze opanowanie, jasność, wyrazistość waszego rozumowania, aż poczują iż możecie ich czegoś nauczyć.
Jeśli będziecie nieustępliwie demonstrować ludziom, którzy odmawiają słuchania was, iż powzięli fałszywą drogę, nie tylko nic nie osiągniecie, ale pogrążycie się wraz z nimi w błotnistych terenach. Pracujcie ze światłem: pewnego dnia, kiedy ich spotkacie, stopniowo zainspirujecie ich, nawet gdy nie otworzycie jeszcze ust, poznają, że prawda jest po waszej stronie.
