Niektórzy po przeczytaniu kilku byle jakich książek ezoterycznych, które zrozumieli lepiej lub gorzej, uważają się za zdolnych do otwarcia szkoły i posiadania uczniów!… Czy potrafią ich rzeczywiście oświecić, pomóc im i ich przemienić? O nie, bo żeby umieć przemieniać innych ludzi, trzeba najpierw wcześniej przemienić samego siebie. Weźmy młodą dziewczynę, która zakochała się w młodym alkoholiku i z przekonania, że go odwiedzie od nałogu, wyszła za niego za mąż. Wspaniale jest chcieć uratować człowieka, ale za pomocą czego ona chce go ratować? Czy ma wystarczającą wiedzę? Często nie ratuje jego, lecz sama daje się uwikłać w picie!
Jak wielu ludzi wierzy, że tacy, jacy są, mogą zmienić ludzkość. Nie pytają się: „Czy mam do tego wiedzę, czy mam miłość, światło, czystość, siłę woli?”. Ich zdaniem są w stanie to zrobić. Wystarczy, że istnieją i że są żywi. Na nieszczęście to nie wystarcza i widzi się, jak co i raz ponoszą porażkę.

