Jeżeli czujecie, że jesteście zdemotywowani, to pierwsze, co musicie zrobić, to powiedzieć sobie: „to minie”. Schowajcie się na chwilę wewnątrz siebie, jak byście chcieli popaść w sen zimowy i zostańcie tam tak długo, aż na nowo odnajdziecie oddech życia.
Zniechęcenie jest jak zima. A po zimie przychodzi wiosna. W zależności od lat nadchodzi ona wcześniej lub później, czasami przychodzi bardzo późno, ale w końcu zawsze nadchodzi. Dlatego nigdy nie można całkowicie porzucać nadziei. W którymś momencie zawsze nadchodzi zapał i energia. Jak wielu – na krótko przed powrotem wiosny – poddało się! To wielka szkoda. Mogli być uratowani, ale nie mieli pojęcia o odnowie i byli straceni.
A więc, jakie by nie były wasze zmartwienia, nigdy nie dajcie waszemu Niebu całkowicie się zaciemnić i powiedzcie sobie: „Być może jeszcze nie wszystko jest stracone, poczekajmy jeszcze trochę.” Krok po kroczku ciemność zniknie, a zimno was opuści!*
* Patrz: Tom 224 „Potęga myśli”, rozdział 13.

