Gdy dziecko przychodzi na świat, to opuszcza łono matki głową do dołu. Czemu tak jest? Czy widzieliście kiedyś, jak ktoś nurkuje? Skacze on głową do przodu do wody, która jest gęstsza od powietrza. Kiedy natomiast chce zaczerpnąć świeżego powietrza, to wówczas jego głowa jako pierwsza idzie do góry. Analogicznie do zejścia ducha w materię, dziecko przychodzi głową w dół na ten świat. Duch, który przychodzi z góry, musi zanurkować w gęstsze rejony materii. Pozycję dziecka należy zatem rozumieć symbolicznie; wskazuje ona na to, że duch schodzi na dół w materię. Gdy człowiek umiera, to opuszcza bardzo gęsty rejon, by przejść do rejonu subtelniejszego, podobnie jak nurek, który wynurza się z wody, aby zaczerpnąć świeżego powietrza. Narodziny są zatem pewnym rodzajem śmierci: narodziny dziecka są jego śmiercią w subtelniejszych rejonach, podczas gdy śmierć człowieka na ziemi jest jego narodzinami w wyższych rejonach.
